Czy podczas hipnozy można utknąć w transie?

hipnoterapia Tyberiusz Gajda

To pytanie pada niemal na każdej pierwszej konsultacji, czasem wprost, czasem w formie żartu, który i tak zdradza prawdziwy niepokój. "A co, jeśli nie będę mogła się wybudzić?". "A jeśli pani wyjdzie z gabinetu, to zostanę tak na zawsze?". Ten lęk jest na tyle powszechny, że zasługuje na osobne, dokładne wyjaśnienie, oparte nie na uspokajających frazesach, tylko na tym, jak faktycznie działa mózg w stanie hipnozy.Odpowiedź, krótko mówiąc, brzmi: nie, nie da się utknąć w transie. I nie jest to opinia ani zapewnienie marketingowe, tylko fakt wynikający z fizjologii stanu hipnotycznego.
Dlaczego to pytanie w ogóle się pojawia
Ten lęk ma sens, jeśli spojrzeć na to, skąd czerpiemy wyobrażenia o hipnozie. Filmy i seriale uwielbiają scenę, w której ktoś zostaje "zamrożony" w transie, niezdolny się wybudzić, dopóki hipnotyzer nie wypowie magicznego hasła. To dramaturgicznie efektowne, ale nie ma nic wspólnego z tym, jak faktycznie funkcjonuje ludzki mózg. Dodatkowo słowo "trans" samo w sobie brzmi tajemniczo i kojarzy się z czymś w rodzaju stanu śpiączki czy hipnozy jako mistycznego zjawiska, co jeszcze bardziej nakręca niepokój.
Czym faktycznie jest stan hipnotyczny
Stan hipnozy to nie sen, nie utrata przytomności i nie zawieszenie funkcji mózgu. To stan skupionej, głębokiej uwagi, bardzo zbliżony do tego, czego doświadczamy codziennie, choćby czytając wciągającą książkę, oglądając film, w którym zapominamy o czasie, czy prowadząc samochód znaną trasą i nagle orientując się, że dojechaliśmy, choć nie pamiętamy szczegółów podróży. To spontaniczne stany transowe, w które wchodzimy i z których wychodzimy zupełnie naturalnie, bez niczyjej pomocy.Hipnoza terapeutyczna wykorzystuje dokładnie ten sam mechanizm, tylko wywołuje go celowo i w kontrolowanych warunkach. Mózg w tym stanie pozostaje aktywny i czujny, po prostu skupia uwagę inaczej niż zwykle. Badania z użyciem obrazowania mózgu potwierdzają, że obszary odpowiedzialne za świadomość, orientację i podstawową kontrolę nad sobą nie zostają wyłączone podczas hipnozy.
Co dokładnie by się stało, gdyby terapeuta przestał mówić
To scenariusz, który najbardziej niepokoi klientów, więc warto rozłożyć go na czynniki pierwsze. Wyobraźmy sobie, że w trakcie sesji terapeuta nagle przestaje mówić, na przykład wychodzi z gabinetu. Co się dzieje z osobą w transie?Odpowiedź: nic dramatycznego. Bez ciągłego podtrzymywania stanu hipnotycznego głosem, umysł stopniowo, samoistnie wraca do zwykłego stanu czuwania, dokładnie tak samo, jak budzimy się z drzemki, kiedy nikt nas nie pilnuje. Może to nastąpić po kilku minutach, może osoba po prostu zaśnie na krótko i obudzi się naturalnie. W żadnym wypadku nie pozostanie "zamrożona" w transie bez końca. Ludzki mózg nie potrafi utrzymać stanu głębokiego skupienia bez żadnej stymulacji przez czas nieokreślony, to biologicznie niemożliwe.
A co z sytuacjami awaryjnymi, na przykład alarmem pożarowym
Kolejna wersja tej obawy dotyczy nagłych zdarzeń zewnętrznych. Co, jeśli w budynku włączy się alarm pożarowy podczas sesji? Odpowiedź jest prosta: osoba w hipnozie pozostaje świadoma otoczenia i zdolna do reakcji na istotne bodźce. Silny, nagły dźwięk czy sygnał zagrożenia naturalnie przerywa stan transu, podobnie jak głośny hałas budzi nas z lekkiego snu. Umysł zawsze zachowuje zdolność do priorytetyzowania bezpieczeństwa, nawet w stanie głębokiego rozluźnienia.
Czy można odmówić wykonania sugestii albo przerwać sesję
Tak, w każdej chwili. To jeden z fundamentów etycznej hipnoterapii: klient zachowuje pełną zdolność do przerwania sesji, otwarcia oczu i zakończenia procesu, kiedykolwiek by tego chciał. Jeśli sugestia terapeuty jest niezgodna z wartościami klienta albo po prostu nieprzyjemna, umysł ją odrzuca, a osoba może w każdej chwili wrócić do pełnej czujności. Hipnoza nie działa jak przełącznik, który ktoś inny kontroluje z zewnątrz.
Skąd bierze się mylne wrażenie "utknięcia"
Część osób po sesji relacjonuje, że przez chwilę czuły się oszołomione albo że trudno im było od razu w pełni się zorientować w otoczeniu. To naturalny, krótkotrwały efekt głębokiego rozluźnienia, podobny do tego, co czujemy tuż po przebudzeniu z bardzo głębokiej drzemki, i mija w ciągu kilku, kilkunastu sekund, kiedy tylko umysł na nowo zsynchronizuje się z bodźcami z otoczenia. To nie jest "utknięcie", tylko naturalny etap powrotu do pełnej czujności, który dobry terapeuta zawsze prowadzi łagodnie i stopniowo, dając czas na pełne wybudzenie przed zakończeniem spotkania.
Czy są osoby, które w ogóle nie wychodzą z transu samodzielnie?
Nie ma udokumentowanych przypadków, w których osoba pozostałaby w stanie hipnotycznym bez możliwości samodzielnego powrotu do czuwania. Jedyne sytuacje, w których proces wybudzania może przebiegać wolniej, dotyczą osób wyjątkowo zmęczonych, które po prostu zasypiają zwykłym snem w trakcie sesji, co zdarza się sporadycznie i rozwiązuje się dokładnie tak, jak każde inne zaśnięcie, czyli naturalnym przebudzeniem.
Dlaczego doświadczenie terapeuty ma znaczenie
Choć fizjologicznie niemożliwe jest "utknięcie" w transie, doświadczenie i umiejętności terapeuty wciąż mają znaczenie, bo wpływają na komfort całego procesu. Dobrze przeszkolony specjalista prowadzi wybudzenie stopniowo, z jasnymi instrukcjami, upewnia się, że klient czuje się w pełni obecny i zorientowany przed zakończeniem sesji, i potrafi dostosować tempo do indywidualnych potrzeb danej osoby. To różnica między sesją, która kończy się płynnie i komfortowo, a taką, po której klient czuje się chwilowo zdezorientowany.
Podsumowanie
Utknięcie w transie hipnotycznym to obawa zrozumiała, ale nieoparta na faktach. Mózg nie jest w stanie utrzymać się w hipnozie bez podtrzymania, a każda osoba wychodzi z tego stanu samodzielnie, naturalnie i w pełni bezpiecznie, niezależnie od tego, czy sesja przebiega zgodnie z planem, czy zostanie z jakiegoś powodu przerwana. Jeśli po przeczytaniu tego artykułu wciąż zostały pytania dotyczące przebiegu sesji, bezpieczeństwa czy tego, czego można się spodziewać, znajdziesz więcej odpowiedzi w sekcji najczęściej zadawanych pytań.  

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *